Technology

Urząd kolejnego prezydenta-elekta Stanów Zjednoczonych przyjmie Joe Biden

09.11.2020, 09:43 0 komentarzy
Urząd kolejnego prezydenta-elekta Stanów Zjednoczonych przyjmie Joe Biden

Ludzie zaciekawieni światem polityki, z pewnością śledzili proces elekcji w Stanach Zjednoczonych. Rywalami byli Joe Biden oraz prezydent Donald Trump. Kandydat Partii Demokratycznej posiadał całkiem niemałe poparcie, ze względu na to faktycznie cały czas był na wysokim miejscu w ogólnokrajowych sondażach w trakcie wyborów wstępnych. O zostanie prezydentem walczył z Kamalą Harris u boku, w roli kandydatki na funkcję wiceprezydenta. Interesującym przypadkiem może być to, że nie jedynie przeważająca część osób z Partii Demokratycznej wsparła kandydaturę Bidena, ale były przypadki, że nawet i niemało członków Partii Republikańskiej. Kandydat Partii Demokratycznej mógł również polegać na poparciu ze strony osób pracujących w mediach, na przykład piosenkarze, celebryci oraz aktorzy. Ciekawym faktem jest to, iż również i były premier Polski - Donald Tusk okazał poparcie dla Bidena. Jak donoszą oficjalne doniesienia, Joe Biden zwyciężył większym poparciem i to on jest wybrany 46. prezydentem Stanów Zjednoczonych.


Trump postraszył pozwem


Prowadzenie Bidena jest konkretne, a dzieje się tak, ponieważ ponad 77 mln Amerykanów zdecydowało się postawić na niego głosy. To o ponad 5 mln więcej osób, niż zagłosowało na przedstawiciela Partii Republikańskiej, w związku z tym głosy w procentowym przeliczeniu różnią się o tylko 3,4%. Dlatego też, prezydent kończący swoją kadencję oznajmił, że chce walczyć w sądzie o podważenie rezultatu, który - jego zdaniem - został kłamliwy, a głosy listowne, zostały liczone już po zamknięciu głosowania. Prawnicy z biura Donalda Trumpa mówią, że to głównie w Pensylwanii i Michigan doszło do podobnych nieprawidłowości, w związku z tym żądają unieważnienia głosów, które nadeszły do komitetu wyborczego po trzech dniach po zakończeniu gromadzenia listów przez wyborcze lokale, nawet w przypadku, kiedy na stemplu była widoczna właściwa data, która dowodziłaby, że głos jest nadal ważny. Mówi się, że także miały być brane pod uwagę spóźnione głosy, ale stanowi urzędnicy nie chcą uznać tego typu uwagraportów. Żeby odmówić racji wynikom, sztab Trumpa byłby zmuszony dowieść faktu, że podobne incydenty pojawiały się w innych komitetach wyborczych. Jednak jak na ten moment, przewaga Joe Bidena wydaje się być zdecydowana, tak więc to on stanie się następnym prezydentem Stanów.

Zostaw komentarz